Jedna sala, otwarta kuchnia, piec na srodku. Halasliwie, ciasno i dokladnie tak, jak chcielismy.
Kupilismy piec z Neapolu, zanim znalezlismy lokal. Przez trzy miesiace stal w magazynie, a my chodzilismy po Warszawie i szukalismy miejsca, do ktorego da sie go wcisnac.
Znalezlismy dawny warsztat samochodowy. Zostal beton, cegla i wysoki sufit — reszte trzeba bylo zrobic. Otworzylismy w 2021.
Przychodzisz, zapisujesz sie na liste, dostajesz SMS. Zwykle 15–30 minut.
Nie czekamy, az cale zamowienie bedzie gotowe. Jedz, gdy jest goraca.
Neapolitanska je sie w calosci albo skladana. Noz i widelec sa na stole.
Krzeselka sa, przewijak jest. Halas i tak nas nie ruszy.
Miska z woda przy wejsciu. Kot niestety mieszka na zapleczu.
Wieksze tylko po wczesniejszym uzgodnieniu telefonicznym.
Pizzaiolo Marco uczyl sie w Neapolu i nie pozwala nikomu dotknac pieca. Reszta zespolu jest z Warszawy i robi wszystko inne.
Rok otwarcia. Pierwszy piec, pierwsza kolejka.
Miejsc na sali. Plus osiem przy barze.
Osob w zespole. Wszyscy na etat.
Miedzy 19:00 a 21:00 zawsze jest kolejka. Wczesniej wchodzi sie od reki.
Adres i dojazd